Przeciętny mieszkaniec Unii Europejskiej wytwarza rocznie 12 kg odpadów z odzieży i obuwia — wynika z komunikatu Parlamentu Europejskiego. We wrześniu 2025 roku Parlament zatwierdził przepisy, według których za zbiórkę, sortowanie i recykling ubrań zapłacą ich producenci, także ci sprzedający przez internet spoza Unii. Sprawdzamy, co ustalono i co z tego wynika dla osoby kupującej ubrania na studenckim budżecie — a na końcu możesz sprawdzić, co zapamiętasz z tych zasad.
Unia Europejska wytwarza rocznie 12,6 mln ton odpadów tekstylnych. Same ubrania i obuwie to 5,2 mln ton, czyli 12 kg na jednego mieszkańca w ciągu roku. Takie liczby podał Parlament Europejski w komunikacie z 9 września 2025 roku, kiedy zakończył prace nad zmianą unijnej dyrektywy o odpadach. Nowe przepisy mają sprawić, że za los zużytych tekstyliów ktoś będzie odpowiadał wprost. Warto je znać także jako konsument, bo dotyczą ubrań, które wszyscy kupujemy i prędzej czy później wyrzucamy.
Najważniejsza zmiana to rozszerzona odpowiedzialność producenta, w skrócie EPR. W praktyce oznacza to, że firmy wprowadzające tekstylia na unijny rynek mają pokrywać koszty ich zbiórki, sortowania i recyklingu. Koszt ma więc ponosić ten, kto wprowadza towar na rynek, a nie wyłącznie ten, kto go potem wyrzuca.
Każde państwo członkowskie ma stworzyć własny system, więc szczegóły, na przykład wysokość opłat i sposób ich pobierania, będą się różnić między krajami.
Zakres jest szerszy niż same ubrania. Parlament wymienia w komunikacie następujące grupy produktów:
Z inicjatywy Parlamentu państwa mogą też utworzyć systemy EPR dla producentów materacy, ale nie mają takiego obowiązku.
Dla kupujących online ważny jest zapis, że przepisy mają dotyczyć wszystkich producentów, także tych, którzy korzystają z narzędzi e-commerce. Nie ma znaczenia, czy firma ma siedzibę w państwie unijnym, czy poza Unią. Zasada ma więc obejmować także zagraniczne sklepy wysyłające ubrania do klientów w Europie.
Przepisy zachęcają państwa do tego, by przy ustalaniu opłat uwzględniały praktyki szybkiej mody i tak zwanej ultraszybkiej mody. Chodzi o model sprzedaży, w którym kolekcje zmieniają się bardzo często. Komunikat Parlamentu nie podaje jednak konkretnych stawek ani przykładowych kwot, więc na razie nie wiadomo, o ile miałyby wzrosnąć ceny w sklepach.
Terminy podane przez Parlament są liczone od wejścia dyrektywy w życie, a nie od jednej, wspólnej daty dla wszystkich:
Oznacza to, że zmiany będą wprowadzane stopniowo, a pełne systemy w poszczególnych krajach pojawią się dopiero po upływie tych okresów. Do tego czasu zasady zbiórki zużytych ubrań w twoim mieście pozostają takie, jakie ustalił samorząd.
Na razie niewiele zmienia się w codziennych zakupach. Nowe przepisy nie nakładają obowiązków na kupujących, tylko na producentów i państwa. Pośrednio mogą jednak wpłynąć na ceny ubrań oraz na to, jak łatwo będzie oddać zużyte ubrania do zbiórki. Warto więc wiedzieć, że ubrania, które się już nie nadają do noszenia, nie powinny trafiać do zmieszanych odpadów, jeśli w okolicy działa punkt zbiórki tekstyliów.
Przy zakupach przydaje się też prosta zasada: im więcej razy ubranie założysz, tym mniejszy ślad zostawia. Przepisy dotyczą producentów, ale wybory kupujących decydują o tym, ile odpadów w ogóle powstanie.
Parlament Europejski zatwierdził 9 września 2025 roku przepisy, w których producenci odzieży, obuwia i tekstyliów domowych mają pokrywać koszty ich zbiórki, sortowania i recyklingu. Obejmują one także sprzedawców internetowych spoza Unii. Państwa mają 20 miesięcy na wdrożenie przepisów do prawa krajowego i 30 miesięcy na stworzenie systemów EPR, a mikroprzedsiębiorstwa dostają dodatkowy rok. Wysokość opłat nie jest jeszcze znana.
5 pytań · minuta